Jeśli jeszcze kiedykolwiek tu wejdę to albo z osobistymi wynurzeniami odnośnie moich relacji z Anielą, albo żeby napisać coś o ciuchach.
Nie zdaje z matematyki - logiczne, że zakładam bloga.
Tak na marginesie, słowa blog się nie odmienia, przynajmniej według starej szkoły. Teraz możemy odmieniać już wszystko. Nie?
Jeśli zrządzeniem losu, ślepym trafem, szczęśliwym trafem, przez pomyłkę, niechcący, świadomie, ostrożnie lub po pijaku, ktoś tu wejdzie i doczyta do tego miejsca, to może napisze komentarz, czy woli kolejny denny blog o modzie, czy
wręcz odkrywczy blog o warszawskim zoo? Ja optuję za pomieszaniem jednego i drugiego.
Sraty taty.

Nie moje. Z jakiegoś tumblr. Moja aktualna tapeta. Chociaż ta pani jest zupełnie nieładna i ma brzydką grzywkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz